Na początku nie było niczego,
ale za to za darmo,

potem było słowo,
a dziś zapraszamy po homonimy,
kilka w cenie jednego.

Jak?
No “jak” na przykład - zwierzę.

Za łatwo?
Więc pozwól, że zwierzę się,
że zwierzę się za łatwo
zabija.

Mówisz mi, lepiej skończ już,
bo pan Tadeusz przecież zupełnie nie o tym,
a Pan Tadeusz, to już w ogóle,
więc mówisz mi: skończ już tę kanapkę z szynką,
a ja nie mogę przełknąć,

że zwierzę tak się zabija, jak człowieka,
lub na odwrót.

Może jutro “człowiek” też będzie homonimem.